OBECNY STATUS USTAWY:
Sejm podtrzymał weto prezydenta
Nasz manifest
Sprzeciwiamy się planowanej przez Platformę Obywatelską prywatyzacji szpitali, ponieważ efektem takich przekształceń będzie ograniczenie dostępu do usług medycznych dla ludzi o średnich i niskich zarobkach oraz obniżenie jakości opieki medycznej.

Prywatyzacja, czyli przekazanie większości udziałów w ręce prywatne, spowoduje zmianę celu działalności szpitala. Podstawowy cel, jakim było dotąd udzielanie usług zdrowotnych wszystkim potrzebującym, niezależnie od ich sytuacji materialnej zejdzie na dalszy plan. Zastąpi go zupełnie inny - maksymalizacja zysku.

> przeczytaj więcej



Nowy sposób komercjalizacji szpitali

Ministerstwo Zdrowia przygotowało rozporządzenie umożliwiające komercjalizację szpitali. Resort co prawda nie może zmusić samorządów do zmian, ale daje im marchewkę w postaci dodatkowych pieniędzy.

Rząd w uchwale przygotowanej przez Ministerstwo Zdrowia zaproponował samorządom układ: damy wam dodatkową dotację celową na służbę zdrowia, ale w zamian musicie zlikwidować zakłady opieki zdrowotnej i powołać na ich miejsce spółki kapitałowe, które przejmą ZOZ-y. Resort rozpoczął konsultacje społeczne w tej sprawie.

- Nasza propozycja ma być zachętą do restrukturyzacji, bo duża część szpitali ma niebotyczne długi przekraczające budżety samorządów i nie jest w stanie funkcjonować bez pomocy. Ustawy zawetowane przez prezydenta zakładały, że pomoc trafi bezpośrednio do placówek, które będą chciały się przekształcić w spółki prawa handlowego. Teraz pośrednikiem stanie się samorząd - tłumaczy minister zdrowia Ewa Kopacz.

Resort chce osiągnąć swój cel w dwa lata Komercjalizacja zdaniem pomysłodawców ma zapewnić: przejrzysty nadzór właścicielski nad placówkami zdrowia zwiększenie efektywności zarządzania ZOZ-ami, a spółka w razie niewypłacalności będzie mogła upaść, czego nie mogą zrobić zadłużone w tej chwili szpitale.

- Minister Kopacz pogodziła się z tym, że przekształcanie szpitali powinno być dobrowolne. I to jedyna zaleta tego projektu. Jednak sprawa powinna być załatwiona na drodze ustawy, a nie uchwały - mówi były minister zdrowia Marek Balicki (SDPL). - Poza tym uchwała daje pieniądze na działalność bieżącą szpitali, a tego prawo zabrania. Jak rada ministrów może wydać dwa miliardy bez ustawy? - dodaje. Jego zdaniem, projekt nie rozwiązuje także problemu długów wobec dostawców. A właśnie za prąd, światło, leki i materiały opatrunkowe szpitale najczęściej nie płacą.

Pozostaje pytanie, czy skomercjalizowane szpitale będą chciały utrzymać wszystkie oddziały. W rządowym projekcie brakuje też zabezpieczeń przed całkowitym sprywatyzowaniem szpitali i możliwością celowego doprowadzenia do bankructwa. Tymczasem wiele placówek leży na bardzo atrakcyjnych gruntach w centrach miast.

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2008